Przelecz Diatlowa

Opublikowany 2016-04-24
Przez Dark Portal

Przełęcz Diatłowa

Przełęcz Diatłowa – najbardziej tajemnicza historia ubiegłego wieku.

Grupa studentów pod przewodnictwem Igora Diatłowa próbuje zdobyć szczyt góry Otorten!

Wszyscy zginą, w jakiś niewytłumaczalny sposób do dzisiaj!

 

Diatłow

Igor Diatłow

 

Zacznijmi od początku i dowiedzmy się jak do tego dzoszło?

Cel: zdobycie szczytu góry Otorten

W języku  plemienia Mansów z tamtych regionów  szczyt ma nazwę szczególną.

 Otorten znaczy tyle co „nie idź tam”.

Wyprawa!

Grupa szykuje się do wyprawy!





Skład grupy liczył 10 osób. Wszyscy studenci mieli doświadczenie w wspinaczce  i narciarstwie górskim. Każdy z nich wielokrotnie brał udział w podobnych wyprawach, więc zdobycie góry Otorten miało nie stanowić dla nich problemu, nawet mimo tego, że trasa ta należała do najwyższego poziomu trudności, według klasyfikacji ówczesnych wypraw sportowych przyjętej w roku 1949. Wyprawie przewodził 23-letni student wydziału radiowego – Igor Diatłow. W skład grupy wchodzili również: Jurij Doroszenko (21 l.), Ludmiła Dubinina (21 l.), Jurij Judin (22 l.), Zinajda Kołmogorowa (22 l.), Rustem Słobodin (23 l.), Nikołaj Thibeaux-Brignolle (24 l.), Jurij Krywoniszenko (24 l.) i Aleksander Kolewatow (25 l.) oraz doświadczony przewodnik górski, 37-letni Semjon Zołotarew.

 

Czwórka-uczestników-wyprawy-Tibeaux-Brignolle-Dubinina-Zołotariew-i-Kołmogorowa

Czwórka uczestników wyprawy – Tibeaux-Brignolle-Dubinina-Zołotariew i Kołmogorowa

 

Wyprawa miała potrwać trzy tygodnie.

23 stycznia 1959 roku – Grupa wyrusza pociągiem z Jekaterynburga

25 stycznia  – 10-osobowa ekipa dociera pociągiem do miasta Iwdiel w obwodzie swierdłowskim.

26 stycznia-  Grupa rusza ciężarówką do miejscowości Wiżaj.

Grupa Diatłowa na wynajętej ciężarówce w drodze do miasteczka Wiżaj

Grupa Diatłowa na wynajętej ciężarówce w drodze do miasteczka Wiżaj

27 stycznia –  Ekspedycja rusza w stronę góry Otorten.

góra otorten

28 stycznia – Rozchorowuje się jeden z uczestników – Jurij Judin. Odłącza się od ekipy i wraca do Wiżaju co ratuje mu życie.

Ludmiła-Dubinina-żegna-chorego-Jurija-Judina.-Z-lewej-Igor-Diatłow-z-prawej-Aleksander-Zołotarew

Ludmiła Dubinina żegna chorego Jurija Judina. Z lewej Igor Diatłow z prawej Aleksander Zołotarew

31 stycznia – Grupa wchodzi obszar wysokogórski.

1 luty –  Na skutek złej pogody, ekipa trafia na zbocze góry Kholat Syakl, którą pierwotnie miała ominąć. Diatłow postanawia rozbić obóz około godziny siedemnastej i przeczekać śnieżną burzę. Godzinę  później obóz jest już rozbity.

W języku  plemienia Mansów  góra Kholat Syakl to  „góra umarłych„.

 

Grupa Diatłowa rozbija swoje ostatnie obozowisko.

Grupa Diatłowa rozbija swoje ostatnie obozowisko.

Zapada zmrok i zaczynają dziać się rzeczy niepojęte.

2 lutego – Prawdopodobnie w środku nocy dochodzi do niezwykłego wydarzenia, które sprawia, że ekipa wpada w niebywałą panikę. Namiot zostaje rozcięty nożem od środka i studenci uciekają w panicznym popłochu. Mimo ponad 30-stopniowego mrozu nie dbają nawet o to, by się ubrać. Grupa rozdziela się.

rozciety namiot

Rozcięty namiot od środka!

12 lutego – Wedle planu Diatłow miał nadać z Wiżaj telegram informujący o przebiegu ekspedycji. Nikogo nie zdziwiło lekkie opóźnienie. Kiedy jednak nikt z ekipy nie dał znaku życia przez kolejny tydzień, zaniepokojeni członkowie rodzin postanowili wymusić  od władz podjęcie jakiś działań. Na miejsce udała się zarówno ekipa poszukiwawcza z uczelni, jak i wojsko oraz milicja wyposażone w specjalistyczny sprzęt.

namiot
26 lutego – Ekipa poszukiwawcza odnajduje pierwsze ciała.

Na granicy pobliskiego lasu sosnowego ratownicy natykają się na ślady ogniska oraz zwłoki Jurija Kriwoniszczenki i Jurija Doroszenki. Ciała są bose i ubrane jedynie w bieliznę.
W drodze powrotnej, do namiotu, ekipa poszukiwawcza odnajduje w różnych miejscach zwłoki Igora Diatłowa, Rustema Słobodina i Zinaidy Kołmogorowej. Wszystko wskazuje na to, że ta trójka próbowała wrócić do namiotu.

4 maja –  Niedaleko sosny gdzie znaleziono pierwsze ciała, w głębokim jarze odnalezione zostają zwłoki pozostałych czterech ofiar. Obrażenia są przerażające.

Nikołaj Thibeaux-Brignolle ma strzaskaną czaszkę. Aleksandr Kolewatow wiele zewnętrznych i wewnętrznych obrażeń. Siemion Zołotariew zmiażdżoną klatkę piersiową. Brakuje mu też oczu! Podobnie zmasakrowana jest również Ludmiła Dubinina. Dodatkowo brakuje jej języka, mięśnia gnykowo-językowego i żuchwowo-gnykowego. Autopsja wykazuje podobno, że Dubinina żyła jeszcze, gdy wyrywano jej części jamy ustnej!

Część doniesień potwierdza, iż niektóre ciała są napromieniowane, mają dziwny, pomarańczowy kolor skóry i dziwnie posiwiałe włosy.

 

Jedne jest pewne. Coś w środku nocy zmusiło do panicznej ucieczki grupy na wpółnago z obozu.  Część grupy próbowała po czasie wrócić do obozu, a część zrezygnowała i udała się w przeciwnym kierunku. Wszyscy zgineli!
Jest wiele teorii próbujących wyjaśnić te wydarzenia. Jedna mówi o lawinie. Jednak namiot ustawiony był w bezpiecznym miejscu, a pobliskie zbocze zbyt łagodne, by mogło zagrozić takim wypadkiem. Próbowano też o morderstwo oskarżyć Mansów. Na to jednak nie było żadnych dowodów, a wedle autopsji człowiek nie byłby w stanie tak zmiażdżyć ciał Zołotariowa i Dubininy. Takie obrażenia mógłby zadać człowiekowi tylko rozpędzony samochód!

Jest jeszcze teoria spiskowa dotycząca wojska oraz tajemnicze zdjęcie zrobione przez grupę Diatłowa.

Tajemnicze zdjęcie oraz dodatkowy i obszerny materiał co do przyczyn śmierci osób w ekspedycji Diatłowa  możecie znaleźć w strefie z ekskluzywną zawartością.

Pomnik poświęcony pamięci zmarłych w trakcie wyprawy studentów

Pomnik poświęcony pamięci zmarłych w trakcie wyprawy studentów.

 

Historia która wydarzyła się naprawdę. Najbardziej zagadkowe, i niewyjaśnione do dzisiaj zdarzenie w którym ginie 9 osób.

Co już wiemy?!




Wiemy, że grupa zmuszona została zboczyć z trasy i rozbić obóz na górze Kholat Syakhl. W tym miejscu kończą się jednak fakty, a zaczynają przypuszczenia i najróżniejsze teorie spiskowe. Gdy ekipa Diatłowa nie dotarła do kolejnego punktu wyprawy, z którego miał zostać nadany telegram, rozpoczęto poszukiwania.

Po kilku dniach udało się dotrzeć do obozu rozbitego przez studentów. Na miejscu znajdował się namiot rozcięty od środka oraz przedmioty należące do ekipy Diatłowa. Nie było tam jednak żadnego z dziewięciu członków grupy.

 

Ekipa ratunkowa znalazła ślady wydeptane w śniegu. Były one bardzo chaotyczne, jakby zostawiły je osoby uciekające w wielkiej panice. Na miejscu nie było żadnych innych śladów oprócz osób z wyprawy. W odległości 1,5 kilometra od namiotu udało się odnaleźć pierwsze dwa ciała. Martwi mężczyźni leżeli przy drzewie. Mieli poparzone ręce, a wokół nich znajdowały się odłamane gałęzie. Obraz ten wskazywał, że próbowali oni rozpalić ognisko oraz wdrapać się na drzewo, jak gdyby chcieli zobaczyć co się dzieje w obozie. W niewielkiej odległości od ciał leżał także Igor Diatłow, a zaraz za nim kolejny student oraz jedna z dwóch uczestniczących w wyprawie kobiet. Na pięciu ciałach nie znaleziono obrażeń (poza pękniętą czaszką jednego z mężczyzn która jednak nie była przyczyną śmierci), nic nie wskazywało też na to, że w obozie doszło do jakiejś walki. Nigdzie nie było nawet krwi. Badania wykazały, że cała piątka studentów zmarła w wyniku wyziębienia organizmu, był to efekt panicznej ucieczki z obozu w nie kompletnych strojach – nie mieli na sobie butów – uciekli z obozu w tym, co właśnie mieli na sobie.

Jedna z ostatnich klatek z filmu fotograficznego

Dopiero późną wiosną odnaleziono pozostałą czwórkę, kiedy topniejący śnieg odsłonił ciała leżące w głębokim jarze. I właśnie na tym etapie sprawa całkowicie się zagmatwała. Odnalezione ciała, po zbadaniu przez lekarza okazały się silnie poturbowane. Choć na skórze ofiar nie było siniaków ani ran, większość z nich miała połamane żebra i obrażenia porównywalne do tych, które wywołać może zderzenie z samochodem. Dodatkowo, kobiecie brakowało języka.

Choć nie są to oficjalne informacje, osoby uczestniczące w pogrzebach studentów relacjonowały, że ich skóra miała nienaturalnie żółty kolor, a włosy były całkowicie siwe, co wskazywałoby na chorobę popromienną.

 

Co mogło być przyczyną?

Lawina?

Teoria o lawinie wydaje się „najnormalniejsza”. Turyści usłyszeli huk schodzącej lawin. Słysząc ten dźwięk wpadli w panikę. Ich namiot mógł zostać przysypany, dlatego go rozcięli od środka. Obrażenia jakie miały ciała znalezione w jarze również mogłyby na to wskazywać (samo wpadnięcie do jaru nie spowodowałoby takich urazów – był za płytki). W miejscu tragedii nie było jednak żadnych śladów, które świadczyłyby o zejściu lawiny – lawinisko nie znika przecież od tak! Co więcej, Diatłow jako doświadczony podróżnik rozbił obóz w bezpiecznym miejscu. Zakładając nawet, że lawina zeszła, to dlaczego uczestnicy ekspedycji nie wrócili do namiotu po czasie, tylko w niekompletnym odzieniu zamarzli na śmierć w siarczystym mrozie! Dlaczego część grupy po śmierci swoich kolegów
skierowała się w głąb lasu, a nie do obozu? Coś musiało być w obozie co ich przerażało, więc teoria o lawinie raczej odrzucamy.

 

Mansowie?

Na początku jako jedno z możliwych wyjaśnień śmierci grupy Diatłowa wysunięto teorie o mordzie dokonanym przez Mansów za próbę wtargnięcia na ich święte ziemie. Jednak najbliższa mansyjska wioska znajdowała się w odległości kilkudziesięciu kilometrów. Wszystkie pozostawione na miejscu odciski stóp należały do ekipy Diatłowa. Po dogłębnym śledztwie odrzucono Mansów jak potencjalnych spraców gdyż nie znaleziono żadnych powiązań!

Wojsko?

Według mnie najbardziej prawdopodobny scenariusz. Rodziny ofiar, uważają, że to sprawka wojska. Ich zdaniem turyści weszli na tereny wojskowe, na których testowano nową broń, gdyż niedaleko miejsca tragedii znaleziono fragmenty metalowych części. Świadkowie zeznali, że w nocy z 1 na 2 luty, mniej więcej nad Górą Umarłych, widzieli na niebie świecące kule! Ubranie należące do jednej z ofiar znalezionych w jarze było napromieniowane, a osoby obecne na pogrzebie pierwszych pięciu studentów stwierdziły, że ich twarze miały mocno pomarańczową barwę. Nowiny te pozwoliły wysunąć wniosek, że owe kule były wybuchami, które wystraszyły turystów. Niektórzy twierdzą, że wybuchy mogły być bezpośrednią przyczyną śmierci osób znalezionych w jarze.

Władze Związku Radzieckiego stanowczo temu zaprzeczyły. Wydały oświadczenie, że nigdy na tych terenach nie testowano żadnego uzbrojenia. Wszystko wyjaśniono w dość pokrętny sposób. Do napromieniowania ubrań doszło na Politechnice. Niezidentyfikowany sprzęt to pozostałości po starej wieży radarowej, a twarze ofiar uległy poparzeniom słonecznym. Wyjaśnienia te wydają się dość naciągane, ale z drugiej strony, jeśli wojsko rzeczywiście brałoby w tym udział, to czy nie posprzątałoby wszystkiego dokładnie? A może w ten sposób chciało odstraszyć kolejne wyprawy?!

Wojsko 16 lutego, 4 dni przed zawiadomieniem Politechniki o zaginięciu, wszczęło już dochodzenie, a więc wiedziało coś więcej albo samo maczało w tym palce Teoretycznie na miejscu wypadku nie stwierdzono obecności osób trzecich, a jednak Jurij Judin, który się zawrócił do wsi Wiżaj, rozpoznając przedmioty znalezione na miejscu tragedii, wskazał kilka gadżetów, które nie należały do żadnego z jego nieżyjących kolegów – gogle, narty i kawałek materiału (istnieje przypuszczenie, że mógł pochodzić z żołnierskiego płaszcza) Dlaczego po kilku dniach cały teren zamknięto na 3 lata i utajniono akta sprawy?

Zwłoki Georgija Krywoniszczenko i Jurija Doroszenko

Zwłoki Georgija Krywoniszczenko i Jurija Doroszenko

 

Człowiek śniegu – Yeti??

Odnalezione w pewnej odległości od namiotu przedmioty – czekan i latarka wskazywały, że któryś z uczestników wyprawy wyszedł z namiotu rozejrzeć się – co może świadczyć że słyszał jakieś niepokojące dźwięki i dopiero później zaalarmował pozostałych o zbliżającym się niebezpieczeństwie.

Może to śnieżny człowiek – legendarna rosyjska istota przypominająca małpoluda lub człowieka pierwotnego. Dla wielu rosyjskich badaczy temat tej istoty pozostaje sprawą otwartą i jak najbardziej poważną, czego dowodem są organizowane od czasu do czasu ekspedycje naukowe oraz seria naukowych publikacji poświęconych nieznanemu dotąd nauce gatunkowi. Według jednego z rosyjskich specjalistów od kryptozoologii, Michaiła Trachtengerca, to właśnie nieuchwytna istota mogła odpowiadać za śmierć turystów, których obrażenia wskazywały na oddziaływanie „ogromnej siły”. Nie jest to przypuszczenie całkiem bezpodstawne, jako że w zapiskach członków ekspedycji Diatłowa odnaleziono odniesienia do Śnieżnych ludzi zamieszkujących Otorten. Nie wiadomo jednak, na ile są one prawdziwe, gdyż wiele z wpisów miało humorystyczny charakter. Jednak w sieci krąży zdjęcie które podobno przedstawia ostatnią klatkę z filmu fotograficznego Diatłowa. Zdjęcie pokazywane było w kanale Discovery a więc coś jest na rzeczy.

Podobno jest to klatka z aparatu członka wyprawy.

Podobno jest to klatka z aparatu członka wyprawy.

Infradźwięki?

Infradźwięki to fale dźwiękowe, których nie jest wstanie usłyszeć ludzkie ucho. Ich źródłem mogą być silne wiatry, lawiny, wybuchy atomowe, przelatujące odrzutowce, czy rakiety! Wpływ tych fal na człowieka nie jest do końca potwierdzony, jednak niektórzy naukowcy uważają, że mogą one wzbudzać stany depresyjne i nagłe ataki paniki, co wyjaśniałoby paniczną ucieczkę z obozu ale nie wyjaśnia zmiażdzonych klatek piersiowych i czaszek.

Ciało Ziny Kołmogorowej odnalezione zostało najbliżej porzuconego namiotu

Ciało Ziny Kołmogorowej odnalezione zostało najbliżej porzuconego namiotu

 

UFO- niezidentyfikowane obiekty latajace?

Grupa studentów geografii która w tym samym czasie stacjonowała w odległości około 50 km na południe od góry, zaobserwowała nad nią niezidentyfikowane obiekty w formie „ognistych kul”. Jedna z relacji mówi także o zaobserwowaniu „jasnego dysku w rozmiarze księżyca w pełni, który miał niebiesko-biały kolor i otoczony był niebieskawą łuną”. Miejsce, w którym zniknął za horyzontem pozostawało jeszcze przez jakiś rozświetlone.Także mansowie zaobserwowali nad Górą Umarłych dziwne światła, o czym donosili śledczy. Ich relacje oraz rysunki przesłano do Moskwy. Według innych relacji, podobne obiekty widzieć mieli jeszcze członkowie ekip poszukiwawczych w marcu i kwietniu. Jedna z relacji mówiła: „31 marca, o godzinie 4, dyżurny Meszieriakow zauważył duże ogniste koło, które w ciągu 20 minut zbliżyło się do nas, a następnie skryło za górę nr 800. Przed zniknięciem w środku koła pojawił się obiekt w kształcie gwiazdy, który następnie zaczął zwiększać się do rozmiaru księżyca, później opadać i oddzielać się od koła. Niezwykłe zjawisko obserwowało wiele osób. Prosimy o wytłumaczenie tego zjawiska i czy jest niebezpieczne. Z naszego punktu widzenia robiło to niepokojące wrażenie. Awenburg, Potalow, Sorgin.”Czy kosmici byli przyczyną śmierci grupy Diatłowa czy też tajna broń związku radzieckiego?

Inne ofiary!!!

Tragedia ta sprawiła, że obszar wokół Góry Umarłych okrył się złą sławą. Wiele osób do dziś twierdzi, że występują tam niewytłumaczalne zjawiska. Co więcej, w późniejszym okresie również dochodziło do bardzo podobnych przypadków. Także i one nigdy nie zostały wyjaśnione. W 1961 roku na północy Uralu podobny los spotkał grupę studentów-geologów z Petersburga. Ludzie w panice wyskoczyli z myśliwskiej chaty i rozbiegli się w różnych kierunkach. Wszyscy zginęli w równej odległości od chaty.

 

Na Górze umarłych w roku 1964 grupa geologów wracała do bazy po przeprowadzonych w okolicy badaniach. Uczestnik grupy, niejaki Polakow, nagle doznał niewytłumaczalnego uczucia strachu i paniki. Wydawało mu się, że coś strasznego zbliża się w jego kierunku. Odczekał jakiś czas w ukryciu, a gdy wrócił do kolegów okazało się, że wszyscy nie żyją. Namiot palił się owinięty wokół jednej z ofiar, a kierownik grupy leżał twarzą do ziemi z wystrzelonym pistoletem. Trzecie ciało leżało obok drzewa, po czwartym geologu nie było śladu. Później sprawa została zamknięta. Sowieci stwierdzili, że do tragedii doszło po zjedzeniu zepsutych konserw. W tym samym miejscu, kilka miesięcy później, na przełęczy Purlachtyn-Sori („Przełęczy, która przynosi ofiary”) znaleziono troje martwych turystów z Petersburga. Wszyscy leżeli twarzą do ziemi, a kolor ich skóry był jaskrawożółty.

 

dark-baner

Emily Rose czyli Anneliese Michel – Jak rzeczywistość przerosła fikcje!

Anneliese była jedną z czterech córek państwa Michelów, ludzi bardzo udciwych i pobożnych, mieszkających w Klingenbergu w Niemczech. Choć od dziecka delikatna i chorowita, to jednak nie wyróżniała się od koleżanek; potrafiła być wesoła i razem z innymi robić kawały i żartować. Coś „nienormalnego” zaczęło się z nią dziać krótko przed szesnastą rocznicą urodzin, czyli na jesieni 1968 […]

Podróże w czasie! Mamy dowody!

Nieostrożni podróżnicy! Czy podróże w czasie są możliwe?! Fizycy twierdzą że tak, więc należy pytać – kiedy to osiągniemy? Przyjmując że podróże w czasie są możliwe, to musimy przyjąć, że istnieje przyszłość i przeszłość. Czyli nie tylko nasz wymiar będzie się przenosić, ale też ci z przyszłości, będą nas nawiedzać. Mamy erę komórek, kamer i […]

Eksperyment Filadelfia

                                 Eksperyment „Filadelfia” W 1943 roku przeprowadzono eksperyment na amerykańskim okręcie USS Eldridge, stacjonującym w Bazie Sił Morskich USA w porcie Filadelfia, który zakończył się tragicznie. Celem amerykańskiego wojska w tamtych czasach była możliwość ukrycia okrętu przed radarami. Wyglądające na standardowe badania, przyniosły jednak niespodziewane zagrożenia nie tylko dla członków projektu, ale i dla całego […]

Straszne historie – czyli jak przerazić przyjaciół przy ognisku…

    „…Pewnego dnia jechaliśmy do tragicznej i tajemniczej sprawy. Znaleziono zwłoki kobiety i mężczyzny. Para siedziała naprzeciw siebie a na ich martwych twarzach widniał wyraźny grymas przerażenia. Przyczyną śmierci obojga był zawał serca, ale najlepsze jest to że ich dłonie spoczywały na tabliczce OUIJA…” Podczas ciemnej, burzliwej nocy starsza kobieta odbiera telefon. Słyszy jękliwy […]